- Prezes Kaczyński z fake newsem o psie z mikrofali. Nawet w PiS mówią o żenadzie i wskazują winnych. Brygada R&, czyli...

Ilustracja wygenerowana przez AI
- Prezes Kaczyński z fake newsem o psie z mikrofali. Nawet w PiS mówią o żenadzie i wskazują winnych. Brygada R&, czyli Republika i Rafał - mówi nam polityk PiS, pytany o to, skąd Jarosław Kaczyński czerpie informacje o bieżących wydarzeniach. I kto go briefuje przed spotkaniami z dziennikarzami. Republika to telewizja Tomasza Sakiewicza, a Rafał to Rafał Bochenek, rzecznik i poseł PiS, donosi WP. To jest tak naprawdę porażające. Przywódca największej partii opozycyjnej, partii, która rządziła przez osiem lat powtarza brednie, które przekazują mu cyniczni idioci, licząc, że przecież coś zostanie z tych głupot, bardzo mało ludzi czyta sprostowania. A poza tym? A nuż coś jest w tej historii z psem, co nie? Żyjemy w czasach bezprawdy, fałszywych informacji, których jednym z głównych źródeł są właśnie politycy. Próbujemy w ramach edukacji mówić o dezinformacji, a politycy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za kłamstwa, które rozpowszechniają. Skoro Jarosław Kaczyński czerpie wiedzę o świecie z takich źródeł, to znaczy, że można wmówić mu wszystko, a on powtórzy, bo przecież trzeba dowalić, obrzucić błotem przeciwników. Na dodatek PiS robi w tej chwili wszystko, żeby udowodnić, że tak naprawdę to nigdy nie popierali bezwarunkowo Orbana, więc Jarosław Kaczyński wystrzelił z tą historią o zwycięzcy wyborów na Węgrzech wyjątkowo absurdalnie. Jak musi czuć się elektorat prawicy, który widzi, bo chyba widzi, że ich politycy robią z nich debili i nawet się z tym nie kryją? Przecież to musi być upiorne uczucie. Wystarczy, że Jarosław Kaczyński pochrumka i już wszyscy się śmieją, że takie śmieszne, hehe. Ludzki człowiek, nie boi się dzików. To trochę jak z Donaldem Trumpem. Bredzi, majaczy, wypisuje niesłychane rzeczy, porównuje się do Jezusa, a później zaprzecza, kończy cywilizację. Jednocześnie przewodzi jednemu z najpotężniejszy państw na świecie, ma guzik atomowy pod ręką. Jak wymagać od młodych ludzi rzetelności, precyzji myśli, skoro politycy mogą bredzić cokolwiek, po czym nie dzieje się nic, mogą kłamiąc osiągać sukcesy, zarabiać wielkie pieniądze?
Czytaj oryginalną publikację