Mili Państwo, a dziś pan prezydent Nawrocki…. bronił wyboru Pawła Svinarskiego do prezydenckiej rady nowych mediów. Prez...

Ilustracja wygenerowana przez AI
Mili Państwo, a dziś pan prezydent Nawrocki…. bronił wyboru Pawła Svinarskiego do prezydenckiej rady nowych mediów. Prezydent stwierdził, że takie rady to są strefy odsłuchu, że tam się nie trzeba zgadzać z prezydentem, że tam są ludzie z różnych stron, a Paweł Svinarski zna się na social mediach, próbuje się mu przylepić łatkę prorosyjskiego a tak w ogóle to rada jest takim miejscem do wypowiadania swoich poglądów. Powiem szczerze: ręce opadają. Po pierwsze: „łatkę prorosyjskiego” to próbował Svinarskiemu przypiąć sam pan minister Cenckiewicz. Tzn. tak można nazwać wypowiedź pana ministra słowami pana prezydenta, bo pan minister słusznie zauważył to, co zauważyli wszyscy: Svinarski kolportował narracje zbieżne z rosyjskimi. Po drugie: nie każdy pogląd jest warty uwagi. Z jakiegoś powodu nie organizujemy debat z ludźmi, którzy twierdzą, że jak włożą wrotki i złapią się za sieć trakcyjną to pojadą jak pociąg. Po trzecie: Svinarski się na mediach społecznościowych zna, tzn. zna się na tym, jak wykręcać tam zasięgi w bardzo konkretnej grupie osób - i chyba o to prezydentowi tylko chodzi. Ale te zasięgi są budowane na kłamstwach, często godzących bezpośrednio w bezpieczeństwo kraju. Po czwarte i najważniejsze: nie wiem, czy pan prezydent zdaje sobie sprawę, ale swoim postępowaniem legitymizuje człowieka, który kolportował sianie strachu ws. połączenia Orlenu i PGNiG, mówił, że rosyjskie drony w Polsce to ukraińska prowokacja, a prezydenta Zełenskiego nazywał klaunem. A to tylko pojedyncze przykłady całego morza kłamstw, jakie Svinarski pompuje regularnie w obieg. Ten człowiek ma teraz glejt od prezydenta Polski. Jest to po prostu hańba. Nie da się tego określić inaczej.
Czytaj oryginalną publikację