Co za dzban
← Wróć

Ffacebook.com

Skalik w Sejmie powołał się na wycofane i wadliwe badania o szczepieniach dzieci

Skalik w Sejmie powołał się na wycofane i wadliwe badania o szczepieniach dzieci

Ilustracja wygenerowana przez AI

Dzisiejsze twierdzenia w Sejmie Włodzimierza Skalika z Konfederacji Korony Polskiej zawierają liczne fałszywe i wprowadzające w błąd informacje, oparte na wadliwych metodologicznie badaniach oraz błędnej interpretacji danych naukowych. Oto prace, na które powoływał się pan Skalik. 1. „Badanie z 2020 r. przeprowadzone na 1827 dzieciach. Wynikało z niego, że dzieci nieszczepione miały znacznie niższe wskaźniki, jeżeli chodzi o astmę, infekcje ucha, ADHD, alergie i zaburzenia n...eurorozwojowe” Badanie Lyons-Weilera i Thomasa z 2020 roku zostało opublikowane w czasopiśmie International Journal of Environmental Research and Public Health (IJERPH) i wycofane przez wydawnictwo zaledwie po 8 miesiącach od publikacji. Redakcja IJERPH podjęła decyzję o wycofaniu artykułu po otrzymaniu licznych krytycznych uwag od środowiska naukowego. W oficjalnym komunikacie redakcja przyznała, że badanie zawierało fundamentalne błędy metodologiczne, które podważały jego wnioski. Wycofanie oznacza, że praca nie powinna być cytowana jako wiarygodne źródło naukowe, a jej obecność w bazie PubMed jest oznaczona jako "Retracted Publication". 2. „Badanie z 2017 r. na ponad 6 tys. uczestników wykazało, że u dzieci szczepionych występowało 4,5 razy większe ryzyko astmy, 22 razy większe ryzyko potrzeby brania leków na alergię i ponad 30 razy większe ryzyko alergicznego nieżytu nosa.” Badanie Mawsona z 2017 roku, na które powołuje się Skalik, jest klasycznym przykładem wykorzystywania metodologicznie wadliwych publikacji do wspierania narracji antyszczepionkowej. Wbrew sugestii, że przeprowadzono je na "ponad 6 tysiącach uczestników", faktyczna próba obejmowała jedynie 666 dzieci w wieku 6-12 lat, z czego 39% stanowiły dzieci całkowicie nieszczepione. Wszystkie dane pochodziły z anonimowych ankiet internetowych wypełnianych przez matki, bez jakiejkolwiek weryfikacji poprzez dokumentację medyczną czy obiektywne badania kliniczne. Ten fundamentalny problem metodologiczny oznacza, że zgłaszane diagnozy opierały się wyłącznie na subiektywnej ocenie rodziców, a nie na profesjonalnej weryfikacji lekarskiej. Badanie to miało dramatyczną historię publikacyjną: najpierw zostało zaakceptowane przez renomowane czasopismo Frontiers in Public Health w 2016 roku, ale po gwałtownej krytyce ze strony społeczności naukowej na Twitterze zostało wycofane jeszcze przed oficjalną publikacją, następnie opublikowane w Journal of Translational Science w maju 2017 roku i ponownie szybko wycofane. Mimo podwójnego wycofania, kopie artykułu nadal krążą w Internecie i są szeroko cytowane w antyszczepionkowych narracjach jako rzekomy dowód szkodliwości szczepień. 3. „Badanie nowozelandzkie na ponad 200 nieszczepionych dzieciach wskazało praktycznie zerowe choroby przewlekłe” Nie istnieje żadne rzetelne, opublikowane nowozelandzkie badanie naukowe na 200 nieszczepionych dzieciach wykazujące "praktycznie zerowe choroby przewlekłe". To twierdzenie najprawdopodobniej odnosi się do nieopublikowanej ankiety przeprowadzonej w 1992 roku przez IAS (Immunisation Awareness Society) – nowozelandzką organizację antyszczepionkową [1]. "Badanie" to nie było w rzeczywistości badaniem naukowym, lecz anonimową ankietą rozpowszechnioną wśród członków organizacji antyszczepionkowej IAS. Kwestionariusze zostały rozdane wyłącznie wśród członków IAS, co automatycznie wprowadza fundamentalny błąd selekcji – respondentami byli rodzice już przekonani o szkodliwości szczepień, którzy celowo nie szczepili swoich dzieci. Taka grupa nie może być w żaden sposób reprezentatywna dla ogólnej populacji nowozelandzkiej. Tego typu nierecenzowane ankiety są regularnie wykorzystywane w narracji antyszczepionkowej jako rzekomy "dowód naukowy", mimo że nie spełniają żadnych standardów rzetelności naukowej. 4. „Badanie dotyczące amiszów – wskaźnik autyzmu wynosił ok. jednego przypadku na 15 tys. osób, podczas gdy średnia krajowa to jeden przypadek na 36 osób. To, uwaga, 416 razy więcej” O Amiszach w kontekście szczepień i autyzmu napisałam tutaj: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid0rw34Yke3HkZiwg1nA4Wxc3LKPfV4UjNpabK1DhRVz3Yk4epvWvLP7VKm7FSX2H4wl&id=100068095113051 A co mówią rzetelne badania? Mamy opublikowane badania porównujące dzieci szczepione i nieszczepione: - niemieckie badanie KiGGS z 2011 roku na ponad 17 000 dzieci [2]; Wyniki jednoznacznie wykazały, że częstość występowania chorób alergicznych i niespecyficznych infekcji u dzieci i młodzieży nie zależała od statusu szczepień. Nieszczepione dzieci miały znacznie wyższą częstość chorób zakaźnych, które można zapobiec szczepieniami (krztusiec, świnka, odra), co było oczekiwane. - duńskie badanie z 2025 roku na ponad milionie dzieci [3]. Badanie oceniało związek między ekspozycją na aluminium w szczepionkach a 50 różnymi chorobami przewlekłymi, w tym autyzmem, astmą, chorobami autoimmunologicznymi, alergiami i zaburzeniami neurorozwojowymi. Wyniki nie wykazały żadnego związku między kumulacyjną ekspozycją na aluminium ze szczepionek w ciągu pierwszych dwóch lat życia a zwiększonym ryzykiem którejkolwiek z badanych 50 chorób.

Czytaj oryginalną publikację