Rosati: pięciu sędziów TK wybranych przez Sejm złożyło ślubowanie zdalnie, prezydent blokuje ich pracę

Ilustracja wygenerowana przez AI
Prof. Dariusz Rosati: „Zamieszanie pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego może sugerować, że mamy do czynienia z jakimś bezprawnym działaniem służb. Nic podobnego. Mamy do czynienia z próbą sił między demokratyczną Koalicją 15.10 a koalicją politycznych lunatyków, hochsztaplerów i ruskich agentów, którzy próbują nie dopuścić do uzdrowienia Trybunału Konstytucyjnego. Ale sytuacja jest jasna. Mamy legalnie wybranych przez Sejm pięciu sędziów TK, których prezes Święczkowski nie dopuszcza do orzekania, bo jakoby nie złożyli ślubowania wobec Prezydenta RP. Ci sędziowie chcieli złożyć to ślubowanie i czekali tygodniami na zaproszenie od Prezydenta, ale Prezydent - bezprawnie - odmówił przyjęcia od nich ślubowania. Ponieważ jednak sędziowie ci mają obowiązek podjęcia niezwłocznie pracy w TK, złożyli oni ślubowanie zdalnie i przesłali notarialnie poświadczone teksty ślubowania do Kancelarii Prezydenta. Prezydent udaje, że się z nimi nie zapoznał. Prezydent nie może przyjmować ślubowania od jednych sędziów, a innym odmawiać - tak jak właśnie postąpił Nawrocki. Bo to oznaczałoby, że w istocie to Prezydent wybiera sędziów TK według własnego widzimisię. A Konstytucja jasno stanowi, że sędziów TK wybiera Sejm, a Prezydent w procesie wyboru sędziów nie ma żadnych kompetencji. Zatem to Prezydent Nawrocki złamał prawo, nie wykonując swojego obowiązku przyjęcia ślubowania od prawidłowo wybranych sędziów. Tak samo prawo złamał pan Święczkowski, nie dopuszczając legalnie wybranych sędziów do orzekania. I to uzasadnia zawieszenie go w obowiązkach prezesa TK. Na dodatek pan Święczkowski naruszył niezależność TK, uzależniając dopuszczenie do pracy prawidłowo wybranych sędziów od opinii Prezydenta. Tak wygląda niezawisłość sędziów według polityków PiS - czyli organ władzy wykonawczej (czyli Prezydent) dyryguje niezależnym organem władzy sądowniczej. Zarówno Nawrocki jak i Święczkowski postępują tak dlatego, żeby utrzymać w TK przewagę sędziów powołanych przez PiS, bo ta przewaga pozwala wydawać wyroki od czapy i chronić pozycję Święczkowskiego. Nawrocki - zamiast stanąć po stronie Konstytucji - stanął kolejny raz po stronie PiS-owskiego bezprawia. Przypomnijmy, że TK pod prezesurą Święczkowskigo praktycznie przestał działać - na rozpatrzenie czekają setki spraw. Na dodatek pan Święczkowski nie zwoływał Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK w obawie, że zostanie mu uchylony immunitet. Jest to rażące naruszenie Konstytucji. Państwo nie może tolerować kompletnego paraliżu ważnej instytucji. Działalność TK musi być przywrócona. A to wymaga odsunięcia pana Święczkowskiego od decydowania, i przejęcia funkcji zarządczych przez sędziego o najdłuższym stażu. Gra idzie po prostu o to, czy TK ma pozostać PiS-owską marionetką, akceptującą najbardziej idiotyczne wnioski PiS i chroniącą polityków PiS przed odpowiedzialnością karną za osiem lat nadużyć i zwykłych złodziejstw, czy ma powrócić do swej konstytucyjnej roli instytucji chroniącej prawa i wolności obywateli.”
Czytaj oryginalną publikację