Co za dzban
← Wróć

Ffacebook.com

Nawrocki nocą w TK. Prokuratura wcześniej zabezpieczyła dokumenty z gabinetu

Nawrocki nocą w TK. Prokuratura wcześniej zabezpieczyła dokumenty z gabinetu

To co chcieli wynieść z gabinetu, kiedy do budynku TK utorował im drogę Nawrocki, już zostało zabezpieczone. Nie no, piękna robota. Prezydent zawraca samolot z drogi do Senegalu, w nocy wpada do Trybunału jak po swoje, przeciska się przez sędziów, pcha się w drzwi, a potem godzinami siedzi w środku. Fotograf nadworny uwiecznia go przy oknie – jakby właśnie składał raport Święczkowskiemu: „Bogdan, nie ma tych dokumentów, o które prosiłeś. Misja niewykonana.” Cała ta nocna akcja „w obronie konstytucji” wyglądała bardziej na próbę szybkiego sprzątnięcia gabinetu i wyciągnięcia tego, co mogło komuś jeszcze zaszkodzić. Klucze, monitoring, teczki, notatki – cokolwiek tam leżało i mogło być niewygodne. Tyle że zanim ekipa z Pałacu zdążyła się rozgościć i zacząć pakować, to wszystko już było poza zasięgiem. Prokuratura wcześniej zabezpieczyła, co trzeba było. Nowe władze Trybunału też nie spały. Więc Nawrocki posiedział sobie trochę na kanapie, pogadał z Kapińskim i Boguckim, wyszedł przed piątą rano i kazał Szefernakerowi odczytać oświadczenie o „naruszeniu porządku konstytucyjnego” i „zagrożeniu bezpieczeństwa wewnętrznego”. A potem zwołał konsultacje, jakby właśnie uratował państwo, a nie wrócił z pustymi rękami. I teraz wszyscy mają udawać, że to była wielka walka o praworządność, a nie nieudana próba ostatniego grabienia przed zamknięciem kasy. Bo przecież gdyby naprawdę chodziło o konstytucję, to nie trzeba by było w nocy forsować drzwi i szukać kluczy do gabinetów. Ale jak widać – nawet na to było już za późno. Wszystko, co miało zniknąć, zostało na miejscu. Albo w bezpiecznych rękach.

Czytaj oryginalną publikację

Skomentuj na Facebooku