Jest coraz dziwniej: - Poseł PiS Marek Suski, przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze w charakterze świadka, źle się...

Ilustracja wygenerowana przez AI
Jest coraz dziwniej: - Poseł PiS Marek Suski, przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze w charakterze świadka, źle się poczuł i stwierdził, że ma zawał serca. Na miejsce wezwano pogotowie, które nie potwierdziło zawału. Suski opuścił prokuraturę o własnych siłach. Suski miał być zaskoczony pojawieniem się na miejscu prokurator Ewy Wrzosek, podaje RMF24. - Świadek był zaskoczony i zszokowany obecnością pokrzywdzonej, podniesionym głosem nawiązywał do wydarzeń sprzed roku i do śmierci Barbary Skrzypek. Stwierdził, że z uwagi na obecność Ewy Wrzosek miał dostać najprawdopodobniej zawału serca, złapał się za pierś i stwierdził, że bardzo źle się czuje. Wezwane zostało pogotowie - powiedział prok. Skiba, czytamy na stronie rozgłośni. Naprawdę nie wiadomo, jak nadążyć za zagadkowością rzeczywistości.
Czytaj oryginalną publikację